Karpacz - Zimowe biegówki.

Lubię Karpacz z wielu powodów, ale najważniejszy jest związany oczywiście z wycieczkami na nartach śladowych. Jestem gorącym entuzjastą nart śladowych. To takie szersze biegówki. Do Karpacza zawsze przyjeżdżałem z mojego rodzinnego Brzegu bezpośrednim autobusem PKS. Końcowy przystanek miałem na Białym Jarze, więc najczęściej brałem narty na plecy i drałowałem do wyciągu na Kopę. Czasem nocowałem w Morskim Oku, ale najczęściej wjeżdżałem na górę i nocowałem w Domu Śląskim. Plecak musiałem zawsze mieć ze śpiworem i niewielką dalszą częścią noszoną na plecach. Duży plecak jest wielkim utrudnieniem. Przy ciągłych ruchach ramieniami nie było wygodnie, gdy te ramiona są jeszcze obciążone. Kiedyś, gdy zjeżdżałem z dużym plecakiem w czasie kilku dniowej wędrówki w Bieszczadach, miałem ciekawe spostrzeżenia. Gdy ja skręcałem w lewo to plecak jechał prosto, gdy w prawo to nadal prosto. W Karpaczu byłem tylko dzień lub dwa, więc bagaże były prawie żadne i możliwości nieograniczone.
Karpacz zima OK
Ciekawe artykuły: