Fajerwerki - Souvenir of China.
Pamiętam koncert Jeana Michela Jarre'a - Souvenir of China. To były zamierzchłe czasy. Pokazy pirotechniczne w kraju środka nie byłyby czymś wyjątkowym, gdyby nie ta niezwykła muzyka. W muzyce Jarre'a jak nigdy pojawiły się jakieś głosy, może to był śpiew chiński, ale gdy ponownie zobaczyłem
Fajerwerki, i sztuczne ognie to już wiedziałem, że takiej muzyki jeszcze nie było. Potem po latach widziałem koncert w gdańskiej stoczni. Muzyka już tak nie przemawiała do mnie, scenografia za bardzo realna dla Polaka, a pokazy sztucznych ogni takie sobie. Myślę, że to co pierwsze jest lepsze.