Rewal - Rewal -

Nigdy nie umiałem dobrze pływać, aż do naszego ostatniego pobytu w Rewalu. Dzieci podrosły na tyle, że nie chciały się po prostu pluskać tylko zacząć pływać. W pensjonacie
Rewal polecono mi dobrego instruktora, a na tej nauce skorzystałem i ja. Nie przyznawałem się dzieciakom, że wtedy gdy jestem daleko od brzegu, to i tak czuję dno, a gdybym się wybrał gdzieś głębiej to miałbym zapewne niezłego pietra. Z Rewala przywieźliśmy więc wszyscy nową pasję i postanowiliśmy, by choć w weekendy chodzić na pływalnię. Ten pobyt byłby całkowicie udany, gdyby nie pogoda. była kapryśna i tak naprawdę w kratkę. Raz słońce, raz chmury, a nawet parę razy nieźle zacinał deszcz. Nic nam jednak nie przeszkadzało - woda stała się naszym żywiołem. Nie dość, że ucieszyłem się z tego, że dzieciaki czują się jak ryby w wodzie, to moje nowe umiejętności napawały mnie prawdziwą dumą. Rewal do zawsze będzie mi się kojarzył więc z miejscem, w którym przełamałem swoją chorobliwą fobię, potworny strach przed wodą.
Ciekawe artykuły: